
|
Krowy za wodą, czyli cud biebrzański
Zdarzają sie różne zaskakujące przypadki. Smakowałem dzisiaj Biebrzę ot tak, bez szczególnej nadziei. Patrzę... jakieś spróchniałe czółno i krowy odbijające się w wodzie. Czysty kicz. Aż tu przyjeżdża na rowerku starszy pan z pieskiem, wsiada do tego czółna i płynie na drugą strone. Coś poszeptał z krowami, a one... myk i poplynęły. Prawie cud? A wystarczy tylko wyjechać kawalek za miasto.
A gdzieżeście to poszly, moje krówki?!
No dobra, wracamy...
Żeby było szybciej, popłyniemy...
Tylko prosimy nie za bardzo poganiać...
I już spoko... |

Nazywam się Zbigniew Karol KRZYWICKI (ten Karol, to po dziadku). Pochodzę z Lubelszczyzny, a los i pewna suwalczanka spowodowały, że utknąłem w regionie północno-wschodnim...
Ta strona nie jest moim debiutem w sieci. Przez lata prowadziłem dość rozległe i ambitne strony. Teraz są już przeszłością, ale zachowuję je dla potomności jako swoiste archiwum. Kto ciekaw i ma czas, niech szpera...




